W analizowanym obiekcie miesięczne opłaty za energię bierną wynosiły około 7 tys. zł.
Po wdrożeniu kompensacji zostały ograniczone do około 50 zł miesięcznie, a inwestycja zwróciła się w około 7 miesięcy.
Od kilku tysięcy zł miesięcznie do symbolicznych opłat.
Pod koniec 2023 roku dostałem zlecenie na wykonanie kompensacji mocy biernej w jednym z wrocławskich budynków, w którym znajdowały się lokale mieszkalne, biurowe oraz usługowe.
Sprawa na pierwszy rzut oka była prosta:
- wykonać pomiary,
- dobrać przekładniki,
- sprawdzić możliwości ich montażu,
- a na końcu dobrać odpowiedni układ kompensacji.
Z pomiarów wynikało, że najbardziej optymalnym rozwiązaniem będzie kompensator o mocy 100 kVAr, który dodatkowo pozwoli ograniczyć dość dużą asymetrię występującą w instalacji.
Problem, którego nie widać na fakturze
Wizja lokalna to obowiązkowy element przy wycenie układu kompensacji – sama analiza faktury nie pokaże, czy jest miejsce na przekładniki ani czy w ogóle da się zamontować urządzenie, co w praktyce pokazuje, że dobór kompensacji wyłącznie na podstawie faktur bardzo często nie oddaje rzeczywistej sytuacji w obiekcie.
Jedynym realnym problemem podczas wizji lokalnej w opisywanym przypadku, okazał się montaż przekładników prądowych.
Zaraz przed wyłącznikiem głównym znajdował się most szynowy prowadzący do transformatora, natomiast bezpośrednio za wyłącznikiem były podłączone obwody przeciwpożarowe.
W praktyce oznaczało to, że dopiero za obwodami p.poż można było w sensowny sposób zamontować przekładniki.
To z kolei powodowało, że jeden z obwodów pozostawał poza pomiarem i tym samym poza kompensacją.
Przekładniki prądowe są jednym z najważniejszych elementów samego układu kompensacji. To od nich zależy, co kompensator „widzi” i jak szybko reaguje na zmiany w instalacji. Dokładniej rozwinąłem temat w artykule – jak przekładniki prądowe wpływają na kompensację.
Korekta ustawień zamiast „idealnego układu”
W takiej sytuacji konieczne było podejście praktyczne.
Najpierw oszacowałem, jaki poziom energii biernej generuje nieopomiarowany obwód, a następnie odpowiednio skorygowałem ustawienia kompensatora.
W tym przypadku zastosowałem lekkie „przesterowanie” w stronę charakteru indukcyjnego, ustawiając nieco niższy współczynnik mocy.

Efekt końcowy
Efekt końcowy był bardzo dobry.
Opłaty za energię bierną spadły:
- z kilku tysięcy złotych miesięcznie
- do około 50 zł miesięcznie
Niewielkie przekroczenia wynikają właśnie z tego nieopomiarowanego obwodu p.poż, ale w praktyce oznacza to redukcję kosztów na poziomie 98–99%.
Stabilna praca w czasie
Układ pracuje już od dłuższego czasu i jest regularnie przeze mnie kontrolowany, co można na bieżąco weryfikować dzięki odpowiedniemu monitoringowi pracy kompensatora.
Do tej pory nie wystąpiły żadne problemy ani awarie, a kompensacja działa stabilnie niezależnie od zmian obciążenia.
Zwrot z inwestycji nastąpił w około 6 miesięcy.
Takie sytuacje zdarzają się częściej niż mogłoby się wydawać – szczególnie w starszych obiektach, gdzie układ rozdzielni narzuca pewne ograniczenia montażowe. Z podobnymi przypadkami spotykam się regularnie przy realizacjach na Dolnym Śląsku – m.in. we Wrocławiu, Opolu, Lubinie czy Głogowie.
Jeśli masz podobną sytuację i zastanawiasz się, czy da się to sensownie rozwiązać – odezwij się.

Autor: mgr inż. Grzegorz Kuna
MARTEN Instalacje – kompensacja mocy biernej i analiza jakości energii

